Komentarze i opinie

.



Muzeum Historyczne m.st. Warszawy

O autorze:
Muzeum Historyczne m.st. Warszawy

O autorze:
Muzeum Historyczne m.st. Warszawy

O autorze:
Muzeum Historyczne m.st. Warszawy

O autorze:
Muzeum Historyczne m.st. Warszawy

O autorze:
Witold Weszczak, Tomasz Markiewicz

O autorze:

Witold Weszczak - Grupa M20 - http://www.m20.waw.pl
Tomasz Markiewicz - Przewodniczący Stowarzyszenia Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy "ZOK" - http://zokdw.wordpress.com/
 

Witold Weszczak, Michał Wons, Jakub Adamski

O autorze:

Witold Weszczak - Grupa M20
Michał Wons - Stowarzyszenie Saski 2018
Jakub Adamski - Stowarzyszenie Integracji Stołecznej Komunikacji SISKOM
 

Koło warszawskie Stowarzyszenia Projekt: Polska

O autorze:
Stowarzyszenie Zespół Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy "ZOK"

O autorze:

Stowarzyszenie Zespół Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy “ZOK” wywodzi się z powstałego 15 listopada 1981 roku niezależnego Zespołu Społecznych Opiekunów Zabytków. Podstawowym celem jego działalności było zwrócenie uwagi władz i opinii publicznej na popadające w ruinę autentyczne, ocalałe z wojennej pożogi fragmenty Warszawy, a zwłaszcza kamienice mieszczańskie z przełomu XIX i XX wieku. Chodziło nam również o spowodowanie zmiany myślenia w podejsciu do architektury minionych epok, w tym z okresu eklektyzmu, historyzmu i secesji, tak tępionych w okresie PRL-u. Po przełomie 1989 r. walka o warszawskie zabytki niestety wciąż pozostaje aktualnym zadaniem ZOK. Od grudnia 2000 r. ZOK działa jako stowarzyszenie zarejstrowane

Prof. dr hab. arch. Sławomir Gzell

JESZCZE RAZ W SPRAWIE OGRODU KRASIŃSKICH.  SPOJRZENIE ZAWODOWCA.
 

Od kilku tygodni z zainteresowaniem przyglądam się sprawie ogrodu Krasińskich, z dwóch powodów. Po pierwsze, byłem przewodniczącym jury, które spośród prac nadesłanych na konkurs zorganizowany przez ZTP wybrało najlepszą z nich. Konkurs był przygotowany i przeprowadzony zgodnie z przepisami, prace nadesłano w skali i o zawartości takiej, jaka była potrzebna do ich oceny na tamtym etapie. Nie wymagano się od uczestników konkursu projektu ostatecznego, w skali realizacyjnej, jako zbyt kosztownego i pracochłonnego. Tak jest zawsze, przyzna to każdy z uczestników jakiegokolwiek konkursu architektonicznego. Piszę to dlatego, żeby uświadomić wszystkim, którzy o konkursach tylko słyszeli, że nie ma tu mowy o jakimś oszukaniu Warszawiaków: co innego zapowiadali, co innego zrobili.

Po drugie, przyglądam się dziś ogrodowi Krasińskich z zaciekawieniem zawodowca - urbanisty, bo będąc wielkim zwolennikiem udziału mieszkańców miasta w jego życiu, stwierdziłem, że sprawa ogrodu stała się przypadkiem szczególnie interesującym. Można go opisać tak: zaczęło się od pozytywnych emocji, ale szybko przeważyła niechęć do poznania powodów decyzji projektowych, „bo przecież nas oszukali”. A skoro tak, to nie musimy mieć chęci do dyskusji i poznawania naturalnych praw i kompozycyjnych zasad jakie rządzą życiem parków i ogrodów. Łatwiejsza niż nauczenie się czegoś nowego jest deklamacja nostalgicznych wierszy i pisanie listów do ministrów i prokuratury, przerywanych pogrzebem sowy, żądaniami dymisji i paleniem zniczy. Przywódcy protestów niepotrzebnie zamieniają wszystko w groteskę, np. gdy żądają likwidacji ogrodzenia (obowiązkowego w czasie budowy czegokolwiek), bo ich Pimpuś nie może wbiec do ogrodu i się wysiusiać. Nie zastanawiają się, że dostarczają w ten sposób amunicji zwolennikom tezy, iż społeczna partycypacja, lubi przybierać dziwaczne formy, i z czynnika potrzebnego staje się czynnikiem szkodliwym (co niestety widać w ogrodzie Krasińskich).

Dlaczego szkodliwym? Bo jedynym sposobem na życie w mieście może być tylko kompromis. Proszę pamiętać, że ja też jestem mieszkańcem Warszawy i to co się obecnie dzieje w ogrodzie Krasińskich odpowiada mi. I co po takim oświadczeniu? Zażądacie Państwo policyjnej wizyty u mnie, nad ranem? 

Kompromis musi się zacząć od zrozumienia tego, że drzewa i krzewy umierają i nie ma na to rady poza wycinką. Umierają też parki i ogrody, wtedy zwłaszcza, gdy dopuści się do zbytniego zagęszczenia drzew, które dusząc się wzajemnie, odbierają sobie, niższej zieleni i wypoczywającym ludziom życiodajne słońce. Formą pomocy jaką dajemy parkowi jest likwidacja słabszych okazów, tym widoczniejsza im dłużej odkładana. Dalej, mamy wymogi historii i sąsiedztwa Pałacu Rzeczpospolitej - przywrócenie dawnej świetności ogrodu też wymaga wycinek. Ale towarzyszą im nasadzenia, dziś mniej efektowne niż drzewa wycięte, ale za to zdrowe i w miejscach dla drzew i dla nas bardziej odpowiednich. Taki obrót rzeczy następuje w tysiącach parków na całym świecie, bo taka jest ich natura. Tak, cierpliwie i czekając latami na rezultat buduje sie parki miejskie. Płynie z tego wniosek, że nie warto zatrzymywać tego co zaczęliśmy, bo wtedy rezultat przyjdzie jeszcze później.

 

O autorze:

Prof. dr hab. arch. Sławomir Gzell
Politechnika Warszawska
Doctor Honoris Causa Politechniki Wrocławskiej

Prof. dr hab. inż. Marek Siewniak

Rewaloryzacja Ogrodu Krasińskich okiem dendrologa A.D. 2013
 

Ogród Krasińskich jest jednym z najstarszych zachowanych historycznych założeń ogrodowo-pałacowych Warszawy.  Powstał w końcu XVII wieku, jako otoczenie nowo zbudowanej wówczas rezydencji starosty warszawskiego Jana Dobrogosta Krasińskiego. Było to niewielkie, osiowe, regularne założenie pałacowe ze strzyżonymi szpalerami, ozdobione posągami i wazami na postumentach, uzupełnione typowymi budowlami ogrodowymi – altanami, oranżerią i figarnią, zgodnie  z ówcześnie panującym stylem. Ogród służył w tym czasie właścicielom rezydencji i ich gościom i był uważany za jeden z najznakomitszych.  Z czasem podupadł, a w 1765 roku został sprzedany wraz z ogrodem Rzeczpospolitej. Odtąd w pałacu mieściły się urzędy państwowe, a ogród – odnowiony przez ogrodnika Krystiana Knackfusa – od 1768 roku został otwarty dla publiczności, jako drugi w Warszawie, po Ogrodzie Saskim. Tym samym Ogród Krasińskich jako jeden z najwcześniejszych w Europie wpisał się w nurt udostępniania ogrodów.
 

Tym wydarzeniem rozpoczęła się nowa era w dziejach Ogrodu Krasińskich. Ogród ten od razu stał się miejscem chętnie odwiedzanym. Dla wygody spacerujących w dawnej oranżerii urządzona została cukiernia, a latem w centrum ogrodu ustawiano namioty, pod którymi sprzedawane były napoje.
 

W końcu XIX wieku  stary, regularny Ogród Krasińskich  został przekształcony w stylu krajobrazowym. Podobną ewolucję przebył Ogród Saski.  Franciszek Szanior, chyba wzorując się na Królu Stanisławie i jego ukochanych Łazienkach, w których ten znany esteta dokonywał wysmakowanych przekształceń, uszanował w obu ogrodach elementy historyczne - główne osie, wiele elementów formalnych.  Stanowi to bardzo istotny wkład do rozwoju europejskiej sztuki ogrodowej, zaniechano bowiem świadomie rozwiązań panującej ciągle „anglomanii”. Jednocześnie było to  przyczynkiem do rozwoju doktryny konserwatorskiej.
 

Ogród Krasińskich często bywa porównywany z Ogrodem Saskim. Ma jednak obecnie nad nim tę przewagę, że jest zachowany w całości, a jego obszar po wojnie został nawet powiększony. Ogród nadal stanowi - wraz z istniejącym pałacem - historyczną całość kompozycyjną w przeciwieństwie do Ogrodu Saskiego. Szanior przekształcał Ogród Saski również w taki sposób,  żeby pozostawiona oś akcentowała istniejący wówczas  nie mniej wspaniały pałac Saski i manifestowała Oś Saską.  Dzisiaj  pałacu  Saskiego nie ma, obszar ogrodu jest okrojony poprzez poprowadzenie ulicy Marszałkowskiej przez obszar parku. Jest przez to również pozbawiony ważnych elementów  historycznej zabudowy służącej niegdyś spacerującym oraz istotnych elementów kompozycji ogrodowej związanej z nieistniejącymi budowlami. Przez to dawne założenie pałacowo-ogrodowe jest niekompletne i  silnie zdegradowane.
 

Na tym tle Ogród Krasińskich wraz z pałacem jest ewenementem  w nowożytnej historii Warszawy  i - mimo zmiany funkcji, zarówno pałacu jak i ogrodu, a dodatkowo rozdzielenia ich własności – ogród i pałac nadal są historyczną całością – i mimo, że pełnią obecnie inne funkcje, przekazują nam świadectwo polskiej architektury i sztuki ogrodowej dawnych czasów.
 

My, jako współcześni, jesteśmy zobowiązani przekazać to świadectwo historii dalszym pokoleniom.  Temu właśnie ma służyć podjęta rewaloryzacja Ogrodu Krasińskich.
 

Są wszystkie dane ku temu, aby ten ciąg rozwojowy historycznego założenia kontynuować. Franciszek Szanior przekomponowując  Ogród Krasińskich, uszanował najważniejszy element kompozycji wcześniejszej - barokową oś widokową na pałac - i dodał coś od siebie. Obecna  rewaloryzacja szanuje dobrze zachowaną  kompozycję Ogrodu Krasińskich z czasów Szaniora, uczytelniając ją jedynie. „Od siebie” przewiduje jedynie współczesną kompozycję w częściach Ogrodu dodanych po wojnie, z niewielkimi odniesieniami do historii, wzbogaconą programem rekreacyjnym.

***

Część środkowa  musi  prestiżowo udostępniać wizualnie całą elewację pałacu i to wzorem barokowej zasady z różnych dystansów. Sama oś wymaga właściwej aranżacji, niskiej, parterowej i reprezentacyjnej.  Oś  łączy  jednocześnie obie swobodne części brzeżne wielce wysmakowanym kaligraficznym, wręcz „precelkowatym” poprowadzeniem głównych dróg. Pokonując ją jesteśmy poddani  wizualnemu oddziaływaniu barokowej elewacji  pałacu.
 

W prawidłowo prowadzonym parku o swobodnej kompozycji zadrzewienia powinny być stosunkowo luźne i mieć strukturę wnętrz krajobrazowych z trawnikowymi powierzchniami, uzupełnione umiejętnie grupami krzewów i runem parkowym. Bardziej zwarte mogą być zadrzewienia na obrzeżach parku, by izolować jego wnętrze od otaczających ulic, nie mogą jednak być zbyt gęste, by drzewa i szczególnie tu potrzebne gęste, izolujące zakrzewienia mogły rozwijać się prawidłowo. Niestety dołączone po 1945 roku brzeżne partie Ogrodu stały się miejscem nierozumnego procederu przesadzania „pod sznurek” przeszkadzających w rozbudowie miasta drzew. Ratowało się kieszeń inwestora a przepełniało i degradowało istniejące tereny zieleni. Dodatkowo przez nieusuwanie samosiewów obydwie boczne części Ogrodu Krasińskich zagęściły się ponad miarę. Rozwój takich drzewostanów staje się przykładem homeostatycznej samozagłady. Przez wiele lat w Ogrodzie Krasińskich nie były bowiem prowadzone większe prace przy drzewostanie parkowym, a jedynie bieżąca pielęgnacja parku i utrzymanie porządku. Ponadto na niekorzystny stan Ogrodu miały wpływ niektóre zjawiska o szerszym charakterze, takie jak:
 

  • ► brak w polskim parkoznawstwie powojennym wymogu prowadzenia podstawowego dokumentu dla drzewostanu parkowego, jakim jest operat konserwatorski parku (Parkpflegewerk lub conservation plan); zawiera on pełną dokumentację konserwatorską, bieżącą dokumentację projektową, wytyczne dotyczące działań koniecznych w perspektywie 10 lat; jest to podstawowy instrument kontroli podejmowanych działań i ich skuteczności, z powodzeniem stosowany w wielu krajach; z braku wymogu prowadzenia opisanej wyżej dokumentacji wynika doraźny, a nie systematyczny charakter działań,


  • ►niedopuszczalne uczynienie z historycznego ogrodu miejsca przesadzeń drzew usuwanych z terenów inwestycji, co powodowało zbytnie zagęszczenie drzewostanu a przy tym również zniszczenie dotychczasowej kompozycji ogrodu,


  • ►przyjęcie w latach powojennych tzw. współczynnika biomasy do wszystkich rodzajów zieleni, z zabytkowymi parkami włącznie, jako podstawowego kryterium funkcjonalności, co skutkowało działaniami „im więcej, tym lepiej”


  • ►komunistyczne spostponowanie wszystkiego, co „arystokratyczne i pańskie” i w konsekwencji programowe zaniedbania pielęgnacyjne
     

Z powyższych powodów przy obecnie rozpoczętej rewaloryzacji Ogrodu Krasińskich nastąpiła konieczność podjęcia bardziej radykalnych działań dotyczących drzewostanu oraz szeroko zakrojonych innych prac. Park tej rangi nie może być bowiem zadeptanym, lokalnym zieleńcem. Dlatego rewaloryzacja Ogrodu Krasińskich stała się pilną koniecznością, aby degradacja tego cennego zabytku sztuki ogrodowej nie pogłębiała się.
 

***
 

Drzewa i krzewy, podstawowe tworzywo parku, zmieniają się w czasie, rozwijają się, dorastają, czasami chorują i z czasem umierają. Kiedy rosną w zbytnim zagęszczeniu, proces ten przebiega znacznie szybciej, a osłabione drzewa często mogą też stanowić zagrożenie bezpieczeństwa dla użytkowników parku. Bezpieczeństwo jest nadrzędnym  kryterium w każdym parku publicznym, również zabytkowym.
 

Drzewa zagrażające, to nie tylko te, które mają wypróchniałe pnie w dolnej części. Wypróchnienia i uszkodzenia, które osłabiają drzewo i mogą spowodować, że może się ono złamać czy przewrócić, powstają w różnych miejscach, nie tylko bezpośrednio przy ziemi. A zatem nie zawsze stan odziomka i karpy po usuniętym drzewie świadczy o stanie zdrowotnym całego drzewa. Wypróchnienia mogą powstać w miejscu szczepienia drzewa – taki przypadek miał miejsce w Ogrodzie Krasińskich (przykład nr 1). Karpa pozostała po usuniętym szczepionym jesionie nie wskazywała na jakiekolwiek wypróchnienie pnia. Było ono umiejscowione wysoko nad ziemią i tam drzewo groziło złamaniem.
 

Kolejne groźne w skutkach dla użytkowników Ogrodu Krasińskich uszkodzenie drzewa ujawniło się, gdy w spokojny, letni dzień w 2005 roku, w chętnie uczęszczanej przypałacowej części ogrodu, przewrócił się ogromny jesion. Okazało się, że jego korzenie, aż do podstawy pnia, zostały rozłożone przez hubę lakownicę lśniącą (Ganoderma lucidum) (przykład nr 2), groźne uszkodzenie drzewa dotyczyło zatem wyłącznie jego części podziemnej.  Jest to przykład ogólnie złego stanu zdrowotnego i statycznego starszych drzew  w parku, które przeżyły II. wojnę światową i są zainfekowane hubami w miejscach ran postrzałowych.
 

Bywają też uszkodzenia i wypróchnienia u podstawy korony, które zagrażają jej rozłamaniem. Takie przypadki w Ogrodzie Krasińskich nie należały do rzadkości. Sprzyjały temu między innymi nieprawidłowe (zbyt wąskie) kompresyjne rozwidlenia pni i konarów w kształcie litery V podatne na rozłamania, czego przyczyną było zbytnie zagęszczenie drzewostanu.
 

Najważniejszym działaniem minimalizującym podobne zagrożenia i jednocześnie podstawową zasadą utrzymania każdego parku - z czego nie zawsze zdajemy sobie sprawę - jest racjonalna gospodarka drzewostanem. Podstawowym zabiegiem w parkach swobodnych jest systematyczna, wykonywana w miarę potrzeb, wymiana drzew. Jeden z największych znawców i twórców parków krajobrazowych Herman von Pückler z bólem serca zwykł mówić o tej przykrej konieczności „srebrna siekiera”.
 

***
 

Reasumując pokrótce, należy podkreślić, że podjęta obecnie rewaloryzacja Ogrodu Krasińskich, a właściwie - wg. międzynarodowej nomenklatury konserwatorskiej – jego restauracja, jest przygotowana nie tylko zgodnie z przepisami krajowymi dotyczącymi ochrony zabytków, ale również w zgodzie z zasadami konserwacji zabytków wypracowanymi przez międzynarodowe gremia naukowców i konserwatorów, opublikowanych w trzech międzynarodowych dokumentach: Karcie Ateńskiej (1931 r.), Karcie Weneckiej (1964 r.) i Karcie Florenckiej (1981 r.).
 

Międzynarodowa Karta Konserwacji Zabytków i Miejsc Zabytkowych, zwana „Kartą Wenecką”, rozwija i kodyfikuje podstawowe zasady konserwacji i restauracji zabytków ujęte po raz pierwszy w 1931 roku w „Karcie Ateńskiej”. Dla ogrodów historycznych najważniejsza jest Międzynarodowa Karta Ogrodów IFLA-ICOMOS zwana „Kartą Florencką”. Ma ona na celu uzupełnienie „Karty Weneckiej” w tym specyficznym zakresie ochrony.
 

Według powyższych dokumentów restauracja zabytku ma na celu zachowanie i ujawnienie estetycznych i historycznych wartości zabytku oraz polega na poszanowaniu dawnej substancji i elementów stanowiących autentyczne dokumenty przeszłości. Restauracja będzie zawsze szła w parze z badaniami historycznymi zabytku, a wartościowy wkład każdej następnej  epoki do dziejów budowy i rozwoju zabytku powinien zostać uszanowany, jako że jedność stylowa nie jest celem, do którego należałoby zmierzać w toku restauracji.
 

Dokładnie taki był od początku tok postępowania w przypadku Ogrodu Krasińskich w wyniku, którego powstał konkursowy projekt rozpoczętej rewaloryzacji.
 

Osąd sposobu prowadzenia rozpoczęcia prac restauracyjnych wyrażany przez gremia codziennych użytkowników, okolicznych mieszkańców może być zrozumiały z ich partykularnego interesu. Interes publiczny i interes dziedzictwa kulturowego jest inny, szerszy. Zachodzi tu syndrom analogiczny do medycyny, „że na leczeniu każdy się zna”, ale należy dodać  że tylko tak długo, aż sprawa stanie się poważna. Branża parkoznawców i konserwatorów zabytków wypracowała swoje metody, terminologie do realizacji celów.
 


Pogodzenie  obu tych interesów jest możliwe i praktykowane we współczesnych miastach całej Europy. 
 

Przykład 1. Fraxinus excelsior `Pendula`  jesion wyniosły odm. Zwisła.  szczepiony  
Wypróchniały  w miejscu  szczepienia.  Usunięty na jesieni 2012 (fot. M. Frydrych)
 



 


Przykład 2.: Jesion wyniosły (Fraxinus excelsior )  drzewo, wywróciło się szczęśliwie bez wypadku w spokojny letni dzień lipca 2005r.  Drewno odziomka i nabiegów korzeniowych całkowicie rozłożone przez  lakownice lśniącą  Ganoderma sp. (fot. M. Siewniak)

 
 

O autorze:

Prof. dr hab. inż. Marek Siewniak - emerytowany Profesor SGGW i Politechniki Krakowskiej, Prezydent Europejskiej Rady ds. Drzew (EAC), wieloletni rzeczoznawca Ministra Kultury w zakresie opieki nad zabytkami w dziedzinie: parki, ogrody i cmentarze oraz krajobraz kulturowy.

 

Jarosław Osmólski

Popieram ten projekt. Należy rozróżnić chaszcze i uporzadkowaną i zaprojektowaną zieleń. dodatkowo należy wykazać drzewa, które są zagrożeniem dla ludzi a takie tam były np. topole, klony srebrne. Nie zawsze efekty są widoczne od razu, a przy zakładaniu ogrodów nalezy brac pod uwage min. 20 lat rozwoju roślinnego. To będzie piękny park.

pozdrawiam projektantów i zyczę im twardej skóry

Jarosław Osmólski - mieszkaniec Warszawy od urodzenia

 

O autorze:
Bogdan Dziobkowski

O autorze:
Tomasz Kok

O autorze:

Tomasz Kok - ogrodnik z pasją,  autor najpopularniejszego bloga ogrodniczego w Polsce ogrodnikTomek.pl, częsty gość "Pytania na Śniadanie" w TVP2.

Stowarzyszenie Zespół Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy "ZOK"

O autorze:

Stowarzyszenie Zespół Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy “ZOK” wywodzi się z powstałego 15 listopada 1981 roku niezależnego Zespołu Społecznych Opiekunów Zabytków. Podstawowym celem jego działalności było zwrócenie uwagi władz i opinii publicznej na popadające w ruinę autentyczne, ocalałe z wojennej pożogi fragmenty Warszawy, a zwłaszcza kamienice mieszczańskie z przełomu XIX i XX wieku. Chodziło nam również o spowodowanie zmiany myślenia w podejsciu do architektury minionych epok, w tym z okresu eklektyzmu, historyzmu i secesji, tak tępionych w okresie PRL-u. Po przełomie 1989 r. walka o warszawskie zabytki niestety wciąż pozostaje aktualnym zadaniem ZOK. Od grudnia 2000 r. ZOK działa jako stowarzyszenie zarejstrowane.

ABIES ARCHITEKTURA KRAJOBRAZU

O autorze:

Pracownia działa od 1994 r. W naszym dorobku znajduje się wiele obiektów architektury krajobrazu, w tym: parki, zieleńce, tereny osiedlowe, place zabaw, tereny sportowe oraz szkolne, obiekty użyteczności publicznej, ogrody prywatne.
 

Emilian Kamiński

O autorze:

Emilian Kamiński (ur. 10 lipca 1952 roku w Warszawie) – aktor i reżyser, założyciel Fundacji Atut i Teatru Kamienica, którego jest dyrektorem.  Ma w swoim dorobku ponad setkę ról teatralnych, filmowych i musicalowych. Jest absolwentem warszawskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej, którą ukończył z wyróżnieniem w 1975 roku. Na scenie zadebiutował rolą Pawła w Pierwszym dniu wolności w reżyserii Tadeusza Łomnickiego w Teatrze na Woli.